Nietzsche-blog.pl

Blog ateisty o stawaniu się lepszym człowiekiem

To czego nie można już kochać winno się ominąć.

W menu Ateizm

Trafnych spostrzeżeń ciąg dalszy...

Trafnych spostrzeżeń ciąg dalszy...

ateizm

Zmieniony ( czwartek, 02 czerwca 2011 22:00 )
 

Atheism

Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

ot intelektualny przerywnik po długim okresie nieobecności.

Zmieniony ( czwartek, 10 lutego 2011 22:36 )
 

Kosicół i sex

Z serii znalezione w sieci. Zabawne, że wyznacznikiem tego co w życiu seksualnym wolno, a co nie stali się ludzie, którzy tego życia mieć nie powinni :)

. Jedna wielka historia wypaczeń i nieporozumień.

 

Zmieniony ( piątek, 10 września 2010 18:20 )
 

O zbiorowej schizofrenii, czyli jak poznać wariata i nabrać dystansu?

Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 

O zbiorowej schizofrenii, czyli jak poznać wariata i nabrać dystansu?

Klasyczny scenariusz, dziecko gra na komputerze, albo przegrywa, albo rodzić zabiera mu komputer. Dziecko wpada w histerie, płacze, krzyczy, tupie nogami, niszczy komputer, rzuca się na rodzica. W interncie można znaleźć mnóstwo takich filmów.

Zastanawiałeś/aś się czasem, dlaczego tak się dzieje?
To bardzo ciekawe zjawisko wg mnie znacznie częstsze niż mogłoby to się wydawać na pierwszy rzut oka.
Otóż mechanizm jaki tu działa jest dość oczywisty, przedstawiony na powyższym przykładzie wydaje się wręcz zbyt trywialny, by o nim pisać. Dziecko uzależnia się (swoje Ja), od świata wirtualnego, nawiązuje w nim relacje i jednocześnie zrywa relację, ze światem, który my zwykliśmy nazywać realnym. Zakłócenie ciągłości ze światem gry powoduje zerwanie relacji i w efekcie frustrację/pustkę itd. Prawdopodobnie nie trudno byłoby znaleźć jakąś bardzo wyszukaną nazwę na określenie tego stanu, jako choroby psychicznej.
Spójrzmy jednak na zachowanie „normalnego, zdrowego” człowieka. Dokładnie ten sam schemat powtarza się w stosunku do wydarzeń w tak zwanej rzeczywistości. Pani Y zgubiła ulubioną bluzkę, wpadła w nerwy i nie doszła „do siebie” przez cały dzień, pan X dostał naganę w pracy, po powrocie do domu zrobił żonie awanturę o zbyt słoną zupę, poczym spił się do nieprzytomności. Wszyscy znamy mnóstwo podobnych obrazków jednak w tym przypadku reakcje wysoce „emocjonalną” uznajemy za normalną, może nie optymalną, ale jednak normalną. Różnica między obiema sytuacjami (dziecko przy komputerze i dorośli ludzie) staje się jeszcze mniejsza, gdy wykluczymy przypadki schizofrenii (ludzi, którzy nie rozróżniają granicy między światem gry a światem „realnym”). 
Jedyną różnicą zatem między oboma przypadkami staje się płaszczyzna odniesienia. Raz jest to gra, drugim razem „jakieś wydarzenie” ze świata „rzeczywistego”. Pozornie wydaje się to podział bardzo klarowny nawet jednak w świecie „rzeczywistym” o żadnym wydarzeniu nie mamy pełni informacji, bardzo często widzimy jedynie jego manifestacje tu i teraz, przyczyna (przeszłość) i konsekwencje (przyszłość) pozostają w sferze domysłów. Reagujemy, zatem jedynie na podstawie naszych oczekiwań i przypuszczeń, bardzo często równie nieracjonalnie jak rozhisteryzowane dziecko.

Jeśli już kiedyś taka myśl przeszła Ci przez głowę – gratuluje – bez tego bardzo trudno o dystans wobec siebie, ludzi dookoła i wszystkiego co nam się przydarza. Powiedziałbym wręcz, że jest to warunek konieczny ;), pierwszy stopień na drodze do nabrania dystansu i szerszego spojrzenia na życie.

Mam jednak od dość dawna wrażenie, że to nie koniec, a wszyscy zachowujemy się dokładnie jak to rozhisteryzowane dziecko przed monitorem komputera, tyle, że w naszym przypadku jesteśmy śmiertelnie przekonani o prawdziwości swojej gry. Tak jakby istniał meta poziom tej rzeczywistości, z którego JA(nie super ego , ani tym bardziej podświadomość)  obserwuje jak EGO radzi sobie w walce z innymi EGO o byt. Każdy chyba miewa czasem to uczucie, gdy nagle zaczyna patrzeć na swoje zachowanie z perspektywy trzeciej osoby, trochę jakby było konsekwencją wyuczonych ciągów przyczynowo skutkowych. JA obserwuje EGO, tylko czym jest JA skoro EGO właśnie odgrywa swój taniec?
Gdzieś pośrednio do takiego wniosku prowadzi  szukanie odpowiedzi na całą serię pytań o naturze powiedzmy metafizycznej:
- Czy jesteś swoim ciałem, albo swoimi myślami, a jeśli tak to czy tylko nimi? Jeśli jesteś ciałem do dokładnie którą częścią, bez nogi przecież ciągle jesteś sobą a bez głowy? Jeśli myślami, to co w chwilach gdy przestajesz myśleć?
- W jakim stopniu Twoje uczucia i zachowania są integralną częścią Ciebie a w jakim jedynie wyuczoną reakcją na zmieniające się otoczenie?
- Czy skoro Twoja pamięć czyni Cię tym kim jesteś, czy tracąc ją przez całe życie tracisz również siebie?
- Czy zbiorowa schizofrenia uznawana byłaby jeszcze za chorobę ;)?

Ludzie czasem zadają sobie te pytania, niestety najczęściej zadowalają się odpowiedzią, która w praktyce nic nie wyjaśnia. Bóg tak chciał – nie pytaj, nie wolno – masz wierzyć, kropka. Kiedyś w ten sposób tłumaczono sobie dlaczego wstaje słońce i gdzie kończy się ziemia, potem skąd wziął się człowiek. Dla ateisty nie jest to jednak odpowiedź satysfakcjonująca, pozostaje zatem szukać dalej ;)

I po co to wszystko? Przede wszystkim dlatego, że niektórym (tak, tak, nieco pogardliwie nazywa się ich filozofami :D) takie pytanie nie dają spokoju. Po drugie, ponieważ przyjmując płaszczyznę odniesienia, którą powyżej nazwałem meta poziomem tej rzeczywistości zyskujemy zupełnie nową perspektywę, niejako z lotu ptaka. Dystans do siebie i do rzeczywistości jeszcze się zwiększa, do tego stopnia, że staje się wręcz niebezpieczny. Paradoksalnie jednak, dystans nie oznacza zdystansowania. Mając świadomość gry wciąż możemy przecież w pełni się nią cieszyć, a jednocześnie nie przejmować się jej przemijaniem, osobistymi porażkami, grami i emocjami ludzi dookoła ;).

Żyj świadomie, z podniesioną głową
Uczeń 5.08.2010

Zmieniony ( czwartek, 05 sierpnia 2010 21:07 )
 

George Carlin - Religion is bullshit

Pewnie rzeczy się nie starzeją i nie zależnie ile razy je oglądam ciągle śmieszą mnie do łez. Przed wami moi drodzy George Carlin w skeczu Religion is bullshit.

ps. dzięki Darku

Zmieniony ( środa, 02 czerwca 2010 17:57 )
 
Strona 1 z 3